Oficjalne dane EEA 2013–2026
Najwięcej dni z przekroczeniem limitu ozonu (120 µg/m³) w Warszawie odnotowano w kwietniu 2013 roku – było ich 6, a średnie maksymalne stężenie sięgnęło 135 µg/m³. Wtedy na rowerach przez most Łazienkowski jechało się jak przez warstwę gorącego szkła, a słońce paliło alejami, zanim jeszcze miasto zdążyło się zazielenić. To właśnie wiosenna radiacja, nie zimowe piece, nakręca tu letni smog.
Rekordowy miesiąc to kwiecień 2013 – średnia maksymalna dobowa ozonu wyniosła 135 µg/m³, a limit został przekroczony przez 6 dni z rzędu. To był moment, gdy wzdłuż Trasy Łazienkowskiej i Al. Jerozolimskich czuło się chemiczny posmak w gardle. Silna radiacja słoneczna połączyła się z tlenkami azotu z samochodów, tworząc typowo warszawską wiosenną pułapkę.
Warszawa oddycha dwoma rytmami – zimą rządzi NO2 i PM2.5 z korków, latem włącza się ozon. Średnie miesięczne ozonu rosną od zimy do maja (62,3 µg/m³), a potem stopniowo spadają, by w listopadzie osiągnąć 21 µg/m³. Historia nie idzie ku gorszemu w sensie skoków, ale wiosenny pik jest stały, bo aut nie ubywa, a słońca w stolicy nie da się przegonić.
Jeśli mieszkasz na wysokości ronda Dmowskiego albo wzdłuż Wisłostrady, sprawdzaj prognozę ozonu w kwietniu i maju przed popołudniowym wyjściem. W te miesiące nie ćwicz na świeżym powietrzu w godzinach 12–17, ale nie zamykaj okna – otwórz je nocą, gdy stężenia ozonu opadną, a miasto wystygnie.
Sprawdz, jak zmienia sie powietrze w innych czesciach Polski.
Więcej o O3: co to jest i jak wpływa na zdrowie →
Zrodlo: European Environment Agency (EEA), dane zweryfikowane 2013-2024. Strona wygenerowana automatycznie z oficjalnych danych; liczby pochodza wylacznie z bazy danych, nigdy nie sa szacowane. © 2026 airqualitas.