Oficjalne dane EEA 2013–2024
W Gdańsku w latach 2013–2024 bezpiecznych dni na zewnętrzny trening było 2152. To znaczy, że przez większość dni w roku biegacz z Oliwy czy Wrzeszcza mógł wyjść na trasę bez obaw o zdrowie. Morze robi swoje, ale zimowe poranki nad Motławą potrafią zaskoczyć nawet wytrawnych amatorów joggingu.
Najtrudniejszym miesiącem okazał się lipiec ze średnią 9,3 – to kulminacja, gdy ryzyko wzrasta. Wyobraź sobie biegacza, który po pracy biegnie wzdłuż nabrzeża w stronę Stoczni Gdańskiej, a niewidoczna mgła spalania z diesli i ogrzewania otula jego płuca. Te dni bez wiatru to momenty, gdy nawet portowa bryza nie pomaga, a wentylacja płuc pracuje na najwyższych obrotach.
Zestawiając styczeń (17,5) z grudniem (15,5), widzimy, że historia nie idzie prostą ścieżką – sezonowość trzyma się mocno. Wiosna i lato dają oddech, ale październik z 14,2 przypomina, że spalanie biomasy w przydomowych kotłach wraca wraz z chłodem. Cyrkulacja bałtycka broni Gdańsk lepiej niż wiele miast w głębi lądu, lecz bezwietrzne wieczory nad Kanałem Raduni to wciąż pułapka.
Gdy termometr spada, a Słupia milczy, wybierz poranny trening przed świtem – wtedy emisja z ogrzewania nie zdążyła się skumulować, a serce pracuje bezpieczniej. Unikaj tras wzdłuż ulic z dużym ruchem diesli, szczególnie w okolicach Stoczni, i sprawdzaj dane zanim założysz buty. Bałtyk daje ci przewagę – wykorzystaj ją, biegając po leśnych ścieżkach Trójmiejskiego Parku Krajobrazowego, gdzie zieleń filtruje to, co niewidoczne dla oka.
Więcej o PM2.5: co to jest i jak wpływa na zdrowie →
Zrodlo: European Environment Agency (EEA), dane zweryfikowane 2013-2024. Strona wygenerowana automatycznie z oficjalnych danych; liczby pochodza wylacznie z bazy danych, nigdy nie sa szacowane. © 2026 airqualitas.