Oficjalne dane EEA 2013–2024
Tak, dzieci urodzone dziś w Rzeszowie oddychają lepszym powietrzem niż te sprzed 10 lat. W roku 2014 średnia roczna PM2,5 wynosiła 28,6 µg/m³, a w roku 2024 spadła do 26,2 µg/m³. Podkarpacie pnie się w górę, ale płuca najmniejszych mieszkańców wciąż pracują na wysokich obrotach. To wciąż za dużo, by mówić o spokojnym oddechu na podwórku.
Najgorszy moment w tej historii to rok 2021, ze średnią 33,6 µg/m³. To był czas, gdy dolina Sanu trzymała zimowy chłód i pył przy ziemi, a patrząc na północne dzielnice, czuło się ruch z Doliny Lotniczej. Wtedy powietrze w Rzeszowie niemal widać było gołym okiem — na parapetach osiadał gruby kurz, jak po przejeździe ciężarówki na budowie. Dzieci wracały z przedszkoli z suchą gardło i piekącymi oczami.
Porównajmy 2013 i 2024: pierwszy rok serii dał 31,6, a ostatni 26,2 µg/m³. Spadek jest realny, ale droga była wyboista — po 2021 roku przyszła poprawa o kilka punktów, a rok 2024 wrócił do poziomu z 2019. Zimowa inwersja nad Sanem wciąż potrafi zepsuć tydzień, ale na dłuższą metę miasto oddycha lżej. To nie jest równa linia, lecz schody w dół, po których schodzimy z zadyszką.
Zamiast otwierać okna na oścież w zimowe poranki, wybierz spacer do Parku Sybiraków, gdy mróz ścina powietrze — tam ruch jest rzadszy. Jeśli mieszkasz w pobliżu ulic z ciągłym ruchem, sprawdź stężenie pyłu przed planowaniem porannego wyjścia do szkoły. A na wiosnę, gdy przychodzą większe opady, postaw na codzienne wietrzenie sypialni — deszcz zmywa kurz z podkarpackich dróg szybciej niż myślisz.
Sprawdz, jak zmienia sie powietrze w innych czesciach Polski.
Więcej o PM10: co to jest i jak wpływa na zdrowie →
Zrodlo: European Environment Agency (EEA), dane zweryfikowane 2013-2024. Strona wygenerowana automatycznie z oficjalnych danych; liczby pochodza wylacznie z bazy danych, nigdy nie sa szacowane. © 2026 airqualitas.