Oficjalne dane EEA 2013–2026
Łódź przy tempie z 2013–2024 roku nie osiągnie unijnego celu PM2.5 na 2030 – w 2013 średnia roczna wynosiła 30,7 µg/m³. Zimą na Bałutach czy przy Piotrkowskiej dym z pieców węglowych w starych kamienicach dawał się we znaki każdemu, kto wracał z pracy po zmroku. To nie jest problem do rozwiązania w ciągu kilku lat, bo w grę wchodzą dziesiątki tysięcy domowych instalacji.
Najgorszym momentem w tej serii okazał się rok 2014 ze średnią 27,9 µg/m³ – smog wisiał nad Manufakturą tak gęsto, że ceglane ściany fabryk zdawały się znikać we mgle. Dla Łodzi to był punkt, w którym postindustrialne dziedzictwo wzięło górę nad powietrzem w całym mieście. Od tego czasu poziom PM2.5 zaczął powoli spadać, ale wciąż brakuje kilku µg/m³ do unijnych wymogów.
Porównując pierwszy rok serii – 2013 z 26,5 µg/m³ – z ostatnim, czyli 2024 z 13,8 µg/m³, widać wyraźną poprawę o niemal połowę. Łódź z każdą zimą oddala się od standardów z czasów wlokiennictwa, gdy piece i kotłownie parowe zasilane węglem deptały jakość powietrza. Trend jest dobry, ale wciąż nie na tyle szybki, by w 2030 roku zmieścić się w unijnej normie.
Skoro ogrzewanie starych kamienic zimą wciąż obciąża Fabryczną i Polesie Starszego, sprawdź w budynku możliwość wymiany źródła ciepła na gaz lub pompę ciepła – Łódź daje dopłaty z programów antysmogowych. Zacznij od rozmowy z sąsiadami i administracją osiedla: w blokach sprzed wojny często wystarczy jeden krok, by odczuli to wszyscy przy Piotrkowskiej.
Sprawdz, jak zmienia sie powietrze w innych czesciach Polski.
Więcej o PM2.5: co to jest i jak wpływa na zdrowie →
Zrodlo: European Environment Agency (EEA), dane zweryfikowane 2013-2024. Strona wygenerowana automatycznie z oficjalnych danych; liczby pochodza wylacznie z bazy danych, nigdy nie sa szacowane. © 2026 airqualitas.