Oficjalne dane EEA 2013–2026
Poznań w 2013 roku notował średnioroczne PM2.5 na poziomie 22,1 µg/m³ — i to właśnie od tego punktu zaczyna się odpowiedź na pytanie o cel na 2030 rok. Ta wartość oznaczała, że w dni z zachodnią cyrkulacją, która zwykle rozwiewa wielkopolskie powietrze, mieszkańcy Wildy i tak wdychali drobne cząstki ze starych pieców. Niewidoczne, przenikające do krwiobiegu, obciążały serce częściej, niż wskazywałby na to czysty, mroźny poranek na Grunwaldzie.
Najgorszy punkt tej historii to rok 2014, kiedy średnia podskoczyła do 26,4 µg/m³. Po względnie spokojnym 2013 roku miasto zanotowało wzrost, który pokrzyżował nadzieje na szybką poprawę. Wtedy to, w zimowe wieczory, nad Jeżycami unosił się charakterystyczny zapach spalanego węgla — znak, że sezon grzewczy wziął górę nad wentylacją równiny.
Porównując 2013 rok (22,1) z 2024 (15,8), widzimy wyraźny trend spadkowy — to nie jest stagnacja, lecz konsekwentna poprawa. Między tymi datami linia wahała się, ale ogólny kierunek jest jednoznaczny: miasto zmierza ku niższym stężeniom. Wielkopolska równina, która sprzyja przewietrzaniu, oraz znikające piece na Wildzie sprawiają, że projekcja na 2030 rok wygląda korzystnie, choć rok 2021 (18,7) pokazał, że droga nie jest prosta.
Zamiast czekać na frontalne wymiany powietrza, które jesienią przynoszą ulgę znad Bałtyku, warto w sezonie grzewczym sprawdzać dane z najbliższej stacji przy ulicy Polanki. Kiedy widzisz wzrost stężenia wieczorem, przesuń spacer na poranne godziny, gdy ruch diesli na trasie katowickiej jeszcze nie zdążył podnieść poziomu pyłu w przyziemnej warstwie powietrza.
Sprawdz, jak zmienia sie powietrze w innych czesciach Polski.
Więcej o PM2.5: co to jest i jak wpływa na zdrowie →
Zrodlo: European Environment Agency (EEA), dane zweryfikowane 2013-2026. Strona wygenerowana automatycznie z oficjalnych danych; liczby pochodza wylacznie z bazy danych, nigdy nie sa szacowane. © 2026 airqualitas.